Mroźny kraniec świata

Saami, często nazywani Lapończykami, to rdzenne ludy Skandynawii. Od setek lat żyją zgodnie z rytmem natury i według jej praw. Przybyli na północ około 4 tys. lat temu. Zajmują się hodowlą reniferów i łowieniem ryb w Oceanie Arktycznym. Mają własną kulturę, flagę a nawet parlament. Podobno Saami to najbardziej odporny i wytrzymały lud na ziemi. Dziś żyje głównie w odizolowanych miejscach, które można uznać za ostatnie dzikie zakątki zachowane w Europie – nazywa się je Krainą Świateł.

Podążając na północ, obserwujemy, jak wraz ze zmieniającym się krajobrazem zmieniają się mieszkańcy mijanych osad. Obok rosłych, jasnowłosych Norwegów coraz częściej będziemy spotykać krępych, ciemnookich Lapończyków. Prawdziwi podróżnicy na pewno trafią do Hammerfest – najdalej wysuniętego na północ miasta w Europie. Położone jest na szerokości 70°39’48”N.  Słup równoleżnikowy, który stoi tu do dziś, wbito podczas pierwszego międzynarodowego pomiaru kuli ziemskiej. W Hammerfest co roku, w trzecim tygodniu listopada, organizuje się Festiwal Nocy Polarnych. Okres wiecznej nocy i braku światła słonecznego rekompensuje mieszkańcom niezwykły widok pięknej zorzy polarnej. Nie zrażeni temperaturą, podążając wciąż na północ, dotrzemy do celu wycieczki, jakim jest Nordkapp – Przylądek Północny położony na wyspie Mageroy. Nazwę tę nadał mu Anglik Richard Chancellor. W roku 1533 podróżnik ten próbował znaleźć krótszą, północno-wschodnią drogę do Chin. Dziś na przylądek biegnie nowoczesna trasa, którą rocznie pokonuje ponad 200 tys. osób.

Mogłoby się zdawać, że dalej już nie ma nic. Jednak ci, którzy nie ulegną tym pozorom, dotrą na przepiękne wyspy Svalbard. Trzeba się przygotować na naprawdę daleką wyprawę – archipelag leży bowiem 640 km od stałego lądu. Należą do niego wyspy na Morzu Arktycznym, m.in. Spitsbergen, Wyspa Edge’a, Barentsa, Kvitoya, Ziemia Północno-Wschodnia i Ziemia Króla Karola. Docierając na ten kraniec świata, ze zdziwieniem odkryjemy na Spitsbergenie polskie akcenty: górę noszącą imię Piłsudskiego i szczyt Kopernikus. Strome góry Spitsbergenu ku wschodowi łagodnieją i przechodzą w płaskowyż.

Kaszaloty, zwane też potwalami, upodobały sobie okolice archipelagu Vesteralen. Od października do stycznia przybywają tu na żer. W miejscowości Andenes leżącej na wyspie Andoya organizowane są rejsy połączone z obserwacja wielorybów. Kaszaloty zwykle zamieszkują ciepłe morza i tylko nieliczne sztuki docierają daleko na północ. Te największe z ssaków osiągają nawet 15 m długości, a noworodek ma już ponad 4 m. Kiedyś stanowiły źródło cennych surowców: olej wielorybi był smarem do maszyn, tłuszczem do produkcji mydła, kredek, świec, maści, paliwem do lamp ulicznych; z zębów kaszalota produkowano klawisze do instrumentów i guziki; ambra (wydzielina przewodu pokarmowego kaszalota) była warta tyle złota, ile sama ważyła. Być może dlatego dziś kaszaloty są gatunkiem zagrożonym wyginięciem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *